przejdź do Sochaczew.pl
444170 odwiedzin

Marysia Bołoz

A A A

Marysia Bołoz - uczennica klasy 6b - r. szk. 2012/13

 – prawdziwa humanistka. Interesuje się przyrodą, literaturą  piękną i  poezją, którą czyta, recytuje i sama tworzy.


Odrzucony przez wszystkich. Akceptacja w szkole.

(I miejsce w X edycji konkursu dziennikarskiego pn. „Jak zostać rzetelnym i interesującym dziennikarzem w epoce informacji,  organizowanego  przez Starostwo Powiatowe w Sochaczewie – Wydział Promocji, Kultury, Sportu i Turystyki oraz Szkołę Podstawową w Budkach Piaseckich. ) 

Akceptacja w szkole – jeden z największych problemów nastolatków, młodzieży i dzieci. Każdy chce mieć przyjaciół, z którymi może pogadać, zwierzyć się im lub pobawić. A co, gdy stanie się najgorsze? Gdy zostaniemy bez ich wsparcia?

     O tym przekonał się nasz Anonim. Nie chciał wyjawić swego imienia, więc tymczasowo tak będziemy Go nazywać.

Ja: Cześć! Chciałbym porozmawiać z Tobą na temat tego, co Cię spotkało.  Od czego się wszystko zaczęło?

Anonim: To trwało od zawsze, Nigdy nie miałem przyjaciół. Pochodzę z biednej rodziny alkoholików. Rodzice innych dzieci bali się, że ja lub moi najbliżsi zrobią krzywdę ich pociechom.

Ja: Ta samotność musiała Ci doskwierać. Co Cię najbardziej zabolało, dotknęło?

Anonim: Pamiętam jak zaprosiłem całą klasę na moje ósme urodziny. Nikt nie przyszedł. Moi rodzice też o tym nie pamiętali. Mama pracowała, a ojciec ……. Nieważne.

Ja: Przykro mi. Co się stało dalej?

Anonim: Moja mama to inteligentna osoba, ona nie jest alkoholiczką (w przeciwieństwie do ojca). Dwa lata temu wystąpiła o rozwód. To wszystko, co się wokół mnie działo sprawiło, że opuściłem się w nauce. Wiem, że moi rodzice nie są idealni, ale nie chcę, żeby się rozstawali.

Ja: Kiedy najbardziej poczułeś, że jesteś „inny”?

Anonim: Było wiele takich chwili. Pamiętam jak w naszej szkole był szał na klocki LEGO. Jeden bardzo prosty zestaw kosztował 50 zł. Gdy poprosiłem mamę o pieniądze, powiedziała, że taka kwota wystarczy dla naszej rodziny na jedzenia na kilka dni. Zrezygnowałem z proszenia. Pewnego dnia przyjechał do nas wujek. Dał mi w prezencie kilkadziesiąt złotych. Natychmiast pobiegłem do sklepu i kupiłem LEGO! Gdy następnego dnia przyszedłem do szkoły by pochwalić się moim zestawem, okazało się, że LEGO już wyszło z mody. Za to Józek przyniósł do szkoły karty z piłkarzami. Jedna paczka kosztowała 3,50. To niewielka suma, ale jak niektórzy maja po 100 kart…..? Wszyscy je oglądali, wymieniali się. Mieli „nowych” kolegów. Wtedy zrozumiałem, że zanim zbiorę tyle pieniędzy lub od kogoś dostanę, by móc sobie kupić naklejki, moi koledzy wynajdą „kolejny” szał, a ja znów zostanę w tyle.

Ja: A teraz? Czy miewasz jakieś przykre sytuacje?

Anonim: Do niedawna koledzy wyśmiewali się z moich starych butów. Często wyrzucali je do kosza, mówiąc, że tam jest ich miejsce. Teraz wszyscy chwalą się rzeczami znanych, dobrych marek, np. Nike, Adidas, Puma, Noszą buty, bluzy, torby. Jeśli chcesz, by cię „lubili”, musisz też mieć takie rzeczy. Gdy ktoś przyniesie do szkoły nową konsolę, telefon, MP 4 lub coś w tym stylu, to od razu zbiera się wokół niego tłumek „wielbicieli”. Ja nigdy nie jestem w kręgu zainteresowań, mnie nigdy nie dopuszczają do takiego towarzystwa, mimo, że mnie też ciekawi to wszystko, co moich rówieśników. Zawsze stoję na szarym końcu. Nikt się mną nie interesuje. Ważne jest tylko  to, czy jesteś „trendy” i masz na sobie lub przy sobie firmowe ciuchy, gadgety. To boli zawsze – czy jesteśmy starsi, czy młodsi.

Ja: Bardzo dziękuję za Twoje szczere wypowiedzi. Cieszę się, że mogłam z Tobą porozmawiać.

 

     Dużo się mówi o tolerancji i akceptacji dla osób niepełnosprawnych fizycznie czy umysłowo.  Myślę, że ten problem, w dużej mierze, został rozwiązany, gdy powstały klasy integracyjne. Wychowawcy i opiekunowie, już od najmłodszych, najwcześniejszych klas, uczą nas, jak należy zachowywać się wobec odmienności takich osób. Prowadzone są pogadanki, dyskusje, rozmowy na ten temat, czytamy różne utwory, w których bohaterem jest osoba niepełnosprawna. Niewłaściwe zachowanie wobec takich osób jest zawsze bardo surowo piętnowane. Jednak nie zawsze uświadamiamy sobie, że nie tylko tego typu osoby mogą się czuć źle wśród kolegów.
Nasz Anonim jest wysportowanym, zdrowym chłopcem. Uczy się nie najgorzej, ale cały czas jest smutny i unika towarzystwa rówieśników, nie ma przyjaciół.

Na pewno widziałeś go na korytarzu szkolnym, może nawet chodzi z tobą od kilku lat do twojej klasy? Ale tak ty, jak wszyscy, wolisz rozmawiać z kimś innym…..

 

 


kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość